Praca

Tysiące ofert, codziennie aktualizowane ogłoszenia Znajdź Pracę z nami.
Potrzebujesz porady? Zajrzyj do naszego poradnika

Centrum
Tanich Połączeń

Darmowe Połączenia w
O2, Orange i T-Mobile
Tanie Połączenia z Telefonów na kartę
Najlepsze oferty
telefonów

Gadatka Mailing List

Zapisz sie i otrzymuj
nasz newsletter na temat oszczednosci
co dwa tygodnie.

Email:

Imie:

Poradniki Gadatka.com > Różne

Na własną rękę czy z pomocą?

praca w anglii

Fot:Na własną rękę czy z pomocą?

Przyjeżdżając do Wielkiej Brytanii wiele osób planuje zostać na dłużej. Przede wszystkim po to, żeby zarobić. Trudno sobie wyobrazić, jak po ośmiogodzinnym dniu pracy wracają do koczowania na dworcu. Żeby naprawdę poczuć się jak w domu, dobrze mieć własny kąt.


„W tym roku wraz z chłopakiem szukaliśmy lokum na dwa wakacyjne miesiące, kiedy będziemy pracować na wyspach. Trafiła nam się świetna okazja-własny pokój, niezależna kuchnia, a w dodatku właściciel za pilnowanie firmy mieszczącej się piętro niżej chciał wypłacać drobne kieszonkowe”- streszcza swoją przygodę z mieszkaniami z ogłoszenia Ania, na co dzień studentka ekonomii w Poznaniu. Na pierwszy rzut oka jej perspektywy rysowały się różowo. Problem w tym, że malownicze gniazdko było położone nad zakładem pogrzebowym z pełnym asortymentem. Podczas szukania czterech ścian na własną rękę, trzeba być czujnym. Nietrudno o podobne nieporozumienia. Mimo to, wynajem bezpośrednio od właściciela ma charakter mniej oficjalny i nie jest obwarowany skomplikowanymi przepisami administracyjnymi. Cała transakcja sprowadza się do przedłożenia referencji od pracodawcy albo po prostu zrobienia dobrego wrażenia. Jeżeli zmieniamy lokum, dobrze postarać się o pozytywną opinię od poprzedniego wynajmującego. Z formalnych obowiązków zostaje wówczas tylko potwierdzenie osiąganych dochodów i podpis świadka (obywatela Wielkiej Brytanii) na umowie, aby już następnego dnia można było wprowadzić się do mieszkania. Dla osób mniej obrotnych albo mało ufnych we własne szczęście i znajomość języka angielskiego, własne kąt wcale nie jest nieosiągalny. Pomijając pracodawców, którzy mogą sami pomóc w poszukiwaniach, zawsze pozostaje możliwość skorzystania z pośrednictwa agencji. Kłamstwem byłoby twierdzenie, że jest to sposób ze wszech stron miły, łatwy i przyjemny.

Szczególnie, ze względu na sporą porcję makulatury do wypełnienia i wymóg sprecyzowania kryteriów wyboru mieszkania, w postaci nazwy dzielnicy, liczby pokoi, umeblowania, widełek cenowych, etc. Nastawienie „coś się wymyśli jak zobaczymy co mają” nie wchodzi w grę. I oczywiście to, co boli najbardziej, czyli opłata za pośrednictwo, rzędu nawet 200 funtów oraz nieodłączna kaucja w wysokości jednomiesięcznego czynszu. Przy analizie kosztów utrzymania trzeba pamiętać, że opłata za mieszkanie to zazwyczaj tylko miesięczny czynsz, osobno dochodzi Council Tax i rachunki, które dodatkowo wymagają zarejestrowania ich na własne nazwisko.

Identycznie jak przypadku nawiązania samodzielnego kontaktu, weryfikacji podlega dokumentacja o zarobkach i referencje z miejsca stałego zatrudnienia. Czasem żeby trafić na okazję przydadzą się lokalne znajomości. „Za duży domek z ogrodem, prawie w centrum, w spokojnej okolicy, płacimy 490 funtów miesięcznie. Wszystko po remoncie, nowe wyposażenie.”- pisze na www.kafeteria.pl jedna z forumowiczek. Zaraz jednak podkreśla, że gdyby nie pomoc znajomych, mogłoby nie być tak wesoło. „W okolicy za trochę gorsze płacą 750 funtów.” Przy odpowiedniej determinacji w Anglii z pewnością znajdzie się coś na każdą kieszeń. Jeżeli żadne z powyższych rozwiązań nie kwalifikuje się do realizacji, zawsze można zamieszkać kątem u przyjaciół.

[ika]

Logowanie






Dodaj do Ulubionych
Poleć znajomemu Mapa Serwisu

Szukaj


Reklamy